Bajki

Nie zmieniaj się

Przez całe lata byłem neurotykiem. Typem zgorzkniałym, przygnębionym i egoistą.
Wszyscy ciągle mi mówili, żebym się zmienił.
I nie przestawali mi przypominać, jak bardzo byłem neurotykiem.

A ja się obrażałem, choć zgadzałem się z nimi.
I chciałem się zmienić, ale nie potrafiłem, mimo wielu wysiłków.

Najgorsze było to, ze mój najlepszy przyjaciel nie przestawał wypominać mi neurotycznego stanu, w którym trwałem. I również podkreślał konieczność zmiany.

Także się z nim zgadzałem i nie mogłem się na niego obrażać.
Ale skutek był taki, że czułem się bezsilny i jakby skrępowany.

Aż pewnego dnia przyjaciel powiedział mi:
– Nie zmieniaj się. Bądź taki, jaki jesteś. Tak naprawdę to nieważne, czy się zmienisz, czy nie. Kocham cię takim, jaki jesteś i nie mogę przestać cię kochać.

Te słowa zabrzmiały w mych uszach jak muzyka:
„Nie zmieniaj się. Nie zmieniaj się. Nie zmieniaj się… Kocham cię…”

Wtedy się uspokoiłem. I poczułem, że żyję. I, co za cud, zmieniłem się!

+++

Poszukiwanie osła

Wszyscy się przelękli na widok nauczyciela pisma – mułły Nasruddina na ośle, przemierzającego w pośpiechu ulice wioski.

– A dokąd to, mułło? – pytali go.
– Szukam mojego osła – odpowiedział mułła, nie zatrzymując się nawet.

Widziano pewnego razu mistrza zen Rinzaia szukającego swego własnego ciała. Jego co głupszym uczniom wydawało się to bardzo zabawne.
Czasem można spotkać ludzi poważnie szukających Boga!

+++

Któż może ukraść księżyc?

Mistrz zen, Ryokan, prowadził bardzo skromne życie w małej chatce u podnóża góry. Pewnej nocy, gdy mistrza nie było w domu, wpadł złodziej do chaty i zawiódł się, odkrywające że nie było tam niczego, co mógłby ukraść.
Kiedy wrócił Ryokan, zaskoczył złodzieja.
– Musiałeś się namęczyć, żeby do mnie przyjść – powiedział do rabusia. – Nie powinieneś odchodzić z pustymi rękami. Proszę cię, zabierz jako upominek moje ubranie i mój koc.
Złodziej całkowicie zbity z tropu zabrał rzeczy i poszedł.
Ryokan usiadł nagi i patrzył na księżyc.
„Biedny człowiek – pomyślał. – Cieszyłbym się, gdybym mógł mu podarować to wspaniałe światło księżyca.”

+++

Mnich i kobieta

W drodze do swego klasztoru mnisi buddyjscy napotkali nad brzegiem rzeki przepiękną kobietę. Podobnie jak oni, chciała przejść przez rzekę, ale woda wezbrała za bardzo. Tak więc starszy z mnichów wziął ją na plecy i przeniósł na drugi brzeg.
Młodszy z nich mnich był wielce zgorszony, lecz nie odważył się powiedzieć słowa. Przez dwie pełne godziny w duszy ciągle myślał o tak wielkim zaniedbaniu w zachowaniu świętej reguły. Czyżby jego towarzysz zapomniał, że jest mnichem i nie wolno mu dotykać kobiety? A co dopiero nosić jej na swych plecach! Co by ludzie powiedzieli?
W końcu odważył się zapytać starszego, czy takie zachowanie nie poddaje w wątpliwość świętej religii.
Zapytany mnich uśmiechnął się.
– Bracie, ja pozostawiłem tę kobietę nad rzeką, a ty niesiesz ją dalej.

+++

Powyższe bajki pochodzą z książki Śpiew Ptaka Anthonego de Mello. Wszystkie prawa należą do autora i wydawcy polskiego wydania Zysk i s-ka

+++

EGOTISM

The Prime Minister of the Tang Dynasty was a national hero for his success as both a statesman and military leader. But despite his fame, power, and wealth, he considered himself a humble and devout Buddhist. Often he visited his favorite Zen master to study under him, and they seemed to get along very well. The fact that he was prime minister apparently had no effect on their relationship, which seemed to be simply one of a revered master and respectful student.

One day, during his usual visit, the Prime Minister asked the master, „Your Reverence, what is egotism according to Buddhism?” The master’s face turned red, and in a very condescending and insulting tone of voice, he shot back, „What kind of stupid question is that!?”

This unexpected response so shocked the Prime Minister that he became sullen and angry. The Zen master then smiled and said, „THIS, Your Excellency, is egotism.”

+++

SELF-CONTROL

One day there was an earthquake that shook the entire Zen temple. Parts of it even collapsed. Many of the monks were terrified. When the earthquake stopped the teacher said, „Now you have had the opportunity to see how a Zen man behaves in a crisis situation. You may have noticed that I did not panic. I was quite aware of what was happening and what to do. I led you all to the kitchen, the strongest part of the temple. It was a good decision, because you see we have all survived without any injuries. However, despite my self-control and composure, I did feel a little bit tense – which you may have deduced from the fact that I drank a large glass of water, something I never do under ordinary circumstances.”

One of the monks smiled, but didn’t say anything.

„What are you laughing at?” asked the teacher.

„That wasn’t water,” the monk replied, „it was a large glass of soy sauce.”

+++

WITHOUT  FEAR

During the civil wars in feudal Japan, an invading army would quickly sweep into a town and take control. In one particular village, everyone fled just before the army arrived – everyone except the Zen master. Curious about this old fellow, the general went to the temple to see for himself what kind of man this master was. When he wasn’t treated with the deference and submissiveness to which he was accustomed, the general burst into anger. „You fool,” he shouted as he reached for his sword, „don’t you realize you are standing before a man who could run you through without blinking an eye!” But despite the threat, the master seemed unmoved. „And do you realize,” the master replied calmly, „that you are standing before a man who can be run through without blinking an eye?”

+++

Bajki wzięte ze strony http://users.rider.edu/~suler/zenstory/zenstory.html warto zajrzeć, pod każdą bajką jest masa ciekawych komentarzy ;]

+++

Droga środka – równowaga między mądrością a współczuciem.
„Pewnego razu stary rolnik znalazł na swym polu umierającą kobrę. Widząc cierpienie kobry, rolnik pełen byl współczucia. Podniósł węża i zaniósł do domu. Nakarmił go tam ciepłym mlekiem, owinął w miękki koc i, pełen miłości, położył obok siebie w łóżku i zasnął. Następnego ranka – nie żył.

Dlaczego został zabity? Ponieważ wykazał jedynie współczucie a nie mądrość. Jeśli dotkniesz kobry, ugryzie cię. Jeżeli znajdziesz sposób, aby pomoc kobrze nie podnosząc jej, znalazłeś równowagę miedzy współczuciem a mądrością.


 

Reklamy
Dodaj komentarz

1 komentarz

  1. Nie zmieniaj się « Własny pokój

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: