Challenge – Day 2

Day 2

Draw smth experiencing flight + cock + your fav superhero

And the winner is

„COCKMAN, TO THE RESCUE!”

day2

Sorry for the not-so-great photo quality.

Using this 30 day challenge.

 

Reklamy

Drawing Challenge – 1 Day

I’m doing two challenges simultaneously.
Drawing Challenge based on soo many in net:

1) Day: Fav film character + fav animal

20140807_155254

 

The Cheshire Cat.

Text in bubbles : „Alice play with me!” „Oh Cat, what have you done? That was favourite Hatter’s cup!”

 

The second challenge is the jQuery challenge. We will see later if  I’am able to write some java script programs.

Lord Ashwood

Miałam dzisiaj narysować Kwiatka, kolejną tancerkę w kabarecie, ale już nie mam siły. Widocznie ta Rzeź Polańskiego mnie nieco zmęczyła. Dobry film, ale nużący.

Tak więc. Podreperowany stary art. Dalej coś z nim jest nie tak. Ale nie mogę na niego już patrzeć.

Okno męczyłam z 1.5 h. Dalej jest krzywe. Ktoś wie jak się używa linijki w ps4? Na studiach pewnie uczą jak się ryje proste linie i kółka, mi brak tej praktyki i to niestety boli mnie niezmiernie.

 

 

 

 

 

Co do Kabaretu i książki… Przedstawiam Lorda Ashwooda Seniora. Świat powieści jest nieco fantastyczny, choć oparty na XX wiecznej Europie, dokładniej Londynu epoka przemysłowa. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie dorzucili więcej niż jednej rasy. I tak długowieczne elfy to właściwie arystokracja świata, orkowie to Azjaci, a ludzie to hm… ludzie (wow zaskoczenie!!).  (Poniżej Lord Ashwood przed swoją willą w Londynie, stroje średnio z epoki, kolorystyka jak zwykle… ekhem po prostu moja)

 

 

 

 

 

 

Lord Ashwood to postać dobrze znana wśród arystokratycznego Londynu. W przeszłości lekarz w Koloniach Królestwa, obecnie już wiekowy osiadł w Londynie i zajął się wraz z synem przemysłem włókienniczym. Jego żona zmarła 50 lat temu. Kochał ją tak bardzo, że długo nie opuszczał domu po jej śmierci opłakując małżonkę. Stał się mało towarzyski i dość burkliwy. Bardziej interesowała go jego kolekcja, wśród której spędzał większość czasu, niż spotkania. Zaczął uczęszczać na aukcje. Dość niedawno (15 lat temu) ugiął się pod namowami syna i swojego jedynego bliskiego przyjaciela, ponownie zaczął się udzielać w towarzystwie. Od tamtej pory wierny klient Kabaretu Black Cat.

 

 

 

 

 

 

 

Jak mnie natchnie, to uniwersum i Kabarecik dostaną własny blog. Ale na razie staram się od coautora wyciągnąć napisany do tej pory tekst z poprawkami. Idzie mi marnie. Poza tym zacięłam się na psychologii postaci.

Dobranoc.