Murrrrrakami, Norwegian Wood

Byłam na Murakamim, Norwegian Wood. Z okazji festiwalu filmów azjatyckich.

Zakochałam się jeszcze mocniej w jego twórczości. Tylko strasznie dużo seksu było. Chociaż to nieuniknione, kiedy główna bohaterka ma z tym problem i z tego powodu potem dostaje fioła.

Kupiłam trzy ksiązki i teraz zamiast czytać włoską literaturę to się zagłębiam w japońskiej. Ale to śmieszne, kiedy wczoraj siedzieliśmy ze znajomymi z koła, wszyscy czytają mnóstwo książek ze słonecznej italii. Połowy wymienionych autorów nie znam. Nie wiem, chyba coś nie tak jest w tej sytuacji. Tylko nie wiem co i nie zmierzam się zastanawiać xD

Szkoda tylko, że napisy NW polskie tłumaczono z angielskich napisów i ja z moją mizerną znajomością japońskiego widziałam, że przeinaczają sens wypowiedzianych zdań/słów. Witaj w polskim świecie tłumaczeń. Jakby im tego japonista nie mógł przeglądnąć przed pokazem.

Murakami ma dość specyficzny sposób prowadzenia narracji. Wszystko się ciągnie, trzyma w napięciu. Film oddał ten klimat stałego oczekiwania. Wietnamskie krajobrazy w tle i muzyka, która uzupełnia sceny dodając im często kopa, cudownie się komponują. Także polecam, jeśli ktoś się natknie.

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: